Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatche. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

ASTOR anti-shine make up, czyli podkład matujący w kolorze 201 sand



Po wycofaniu Rimmelowego żelka moim niekwestionowanym faworytem wśród podkładów został City Matt od Lirene. Jednak zawsze coś mi się robi z głową, gdy widzę na półce coś nowego (w tym przypadku chyba jedynie odnowionego?) i pragnę testować. Nie zawsze wychodzę na tym dobrze. Jak było tym razem?




wg KWC:

Podkład zapewniający świeży wygląd i matową cerę przez cały dzień. Formuła z minerałami zapewnia satynowy efekt. Podkład, choć lekki, kryje niedoskonałości.

Cena: ok. 25zł / 30ml
Obecnie promocja w Rossmannie: ok 19zł


niedziela, 22 września 2013

CHINA GLAZE Foie Gras vs Street Chic


Kilka dni temu pokazywałam Wam moje lakierowe jesienne nabytki. Dwa z trzech prezentowanych lakierów na zdjęciu grupowym wyglądały bardzo podobnie. Dzisiejsze zdjęcia pokazują jednak, że się różnią.


wtorek, 17 września 2013

błyszczyk AVON Ultra Glazewear w kolorze Tickled Pink


Wieki nie zamawiałam nic z Avonu. Kiedyś - owszem, co katalog coś wpadało do kosmetyczki. Ale odkąd na każdym kroku mamy Natury, Rossmanny, wyspy kosmetyczne wszelakie etc., z cenami przystępnymi oraz możliwością pomacania i poniuchania, zamawianie u konsultantki kosmetyków wcale nie tanich i najczęściej bez możliwości przetestowania stało się, dla mnie przynajmniej, bez sensu.
ALE! Jako, że błyszczole avonowe swego czasu bardzo lubiłam i zjadałam hurtowo, to zatęskniło mi się i zapragnęłam wrócić do koloru, który nosiłam ostatnio, jeśli się nie mylę, dobre 5-6 lat temu, albo i lepiej.




wg. producenta:

Lśniący błyszczyk do ust z technologią Flexi-Glide daje efekt intensywnego, lustrzanego blasku. Zapewnia długotrwałość koloru i połysku.
Aplikator: Wygodny aplikator z gąbeczką.

Pojemność : 6ml
Cena regularna : 26zł
Cena w promocji : 12-15zł



 
No i cóż mogę o nim rzec...
Kolor jest na pewno ciemniejszy niż na zdjęciu katalogowym, taki, powiedziałabym, po prostu średni róż, średni w kolorze i w tonacji - bo ani on bardzo chłodny ani ciepły. Gdybym zamawiała w ciemno, nie znając odcienia, byłabym bardzo zawiedziona. A tak jestem zawiedziona tylko trochę, bo i w mej pamięci jawił się jako ton jaśniejszy niż okazał się być w rzeczywistości. A mówili, żeby nie ruszać wspomnień!
Konsystencja dość gęsta, kremowa, wykończenie lśniące i skrzące. Drobinki niewyczuwalne na ustach. Błyszczyk nie klei się, nie zjada zbyt szybko, nie wysusza przesadnie ust, ale też ich nie nawilża. Ale też nie od tego są błyszczyki, prawdaż. Nosi się lekko i daje efekt wilgotnych ust.




Kupujecie kosmetyki z katalogów?


***

ps

Czy Wy też jesienią częściej szukacie okazji w sieci?
Jeśli tak, to zapraszam na moje allegro:)

KLIK! w zdjęcie

czwartek, 12 września 2013

WIBO eyebrow stylist, czyli świetny żel do stylizacji brwi za grosze



Do podkreślenia brwi używałam zwykle - jak pewnie my wszystkie - kredki lub matowego cienia, a następnie przeczesywałam i utrwalałam włoski bezbarwną odżywką. Kilka razy obił mi się o uszy dzisiejszy bohater, ale nie wiem czemu założyłam od razu, bez sprawdzania, że na bank jest rudawy i za nic nie będzie mi pasował. Dopiero efekty jakie ujrzałam u Innookiej [KLIK!] i Mani [KLIK!] otworzyły mi oczy i włączyły chciejstwo: wow, przecież to idealne 2w1, po co osobno kolor i utrwalenie, gdy można mieć oba za jednym zamachem?




wg KWC:

Dobrze wyregulowane, w kolorze naturalnego brązu brwi, nadadzą twarzy niepowtarzalny wygląd i sprawią, że Twoje oczy będą wyeksponowane. Makijaż będzie wyglądał naturalnie, gdy brwi będą dopasowane do kształtu twarzy i zachowają swą pierwotną linię.
Pomocna przy codziennych zabiegach upiększających może okazać się nowość firmy Wibo - Eyebrow Stylist. Jest to brązowy tusz do stylizacji brwi, dzięki któremu w prosty i szybki sposób, będziesz mogła podkreślić brwi i nadać im idealny kształt. Zastosowanie kosmetyku pozwoli skorygować niedoskonałości brwi: optycznie je zagęści, doda koloru oraz zatuszuje nierówności. Dodatkową zaletą tuszu jest żelowa konsystencja, która pozwala na równomierną i dokładną aplikację kosmetyku.


Skład: Aqua, Glycerin, Acrylates/Palmeth-25 Copolymer, Mica, CI77491, CI77499, CI77891, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Potassium Sorbate. Potasium Hydroxide, Allantoin, Ethylexylglycerin, Bisabolol, CI 75470.


Cena: 9,90zł / 8ml


wtorek, 3 września 2013

lakiery Paris Memories - prezentacja na paznokciach



Kilka dni temu chwaliłam się Wam nowymi nabytkami lakierowymi za grosze. Dziś pokażę jak wyglądają na paznokciach. Zdjęć dość dużo, bo - znacie mnie nie od dziś - nie umiem wybrać po jednym. Nigdy.




I po kolei: 

piątek, 19 lipca 2013

ESSIE peach daiquiri, czyli soczystość na przekór szaremu piątkowi


Mój pierwszy raz z Essie nastąpił we wtorek, po zakupach w Hebe. Wybrałam kolory pasujące do HebeKarty, soczyste, letnie, owocowe. Dziś pierwszy z nich, pasujący też, jak się później okazało do torby i leginsów. Czyż to nie przeznaczenie? No przyznajcie same!


zdjęcia z torbą robione były w innym świetle niż cała reszta i jakieś takie chłodnie wyszły. no nic, będę musiała jakoś z tym żyć.


wg KWC:

Ogromna gama kolorów, lakiery niezwykle trwałe, błyszczące, nie odpryskują, nie matowieją, nie zmieniają koloru.

Cena: 35zł / 15ml


niedziela, 30 czerwca 2013

DIOR Rosy Glow ♥


Nie muszę chyba wskazywać palcem winnych tego chciejstwa?
Muszę? 
No to proszę bardzo sobie kliknąć:
:))


Róż jaki jest każdy widzi:


wg producenta:
Róż który idealnie podkreśla naturalny odzień cery, nadając jej ciepły, naturalny koloryt.
Technologia Fresh Color Reveal sprawia, że formuła dostosowuje się do stopnia
wilgotności cery, aby policzki każdej kobiety naturalnie się zarumieniły, jakby
pod wpływem emocji. Kolor jest transparentny, indywidualnie dopasowany
i bardzo naturalny. Efekt jest świeży, oryginalny oraz pełen wdzięku.
Odpowiedni do każdej karnacji

cena:
Sephora: 245zł (??!!)
Douglas online: 219zł

czwartek, 27 czerwca 2013

Lidl lakierowy, czyli różowe CIENie


Nigdy nie skusiłam się na żaden kosmetyk z Lidlowego asortymentu, jakoś w ogóle nie zwracałam na nie uwagi. Ale przejść obojętnie obok różowych lakierów nie mogłam. Jak sroka na błyskotki tak ja, od jakiegoś czasu, lecę na wszystko co różowe. Mówią, że człowiek dziecinnieje na starość - widać prawda to. Poza tym zawsze chciałam mieć Barbie, a dostałam Stellę, co prawda w pięknej sukni z fosforyzującymi (!!) gwiazdkami, ale wiecie - bezbarbiowa trauma pozostała.


czwartek, 13 czerwca 2013

RIMMEL Glam'Eyes 002 SMOKEY BRUN + makijaż


Paletka przyleciała do mnie w kwietniu w ramach współpracy z marką Rimmel.
Przyznam, że od tamtej pory leżała porzucona w szufladzie toaletki. Bo po pierwsze: nosząc przez prawie rok rzęsy odzwyczaiłam się od malowania oczu, a po drugie jakoś mnie ona nie urzekła na pierwszy rzut oka. Za perłowe mi się wydały takie i w ogóle jakieś tak nie teges.
Ale! Mówią, że tylko krowa nie zmienia zdania, więc i ja po pierwszym użyciu pokajałam się, przeprosiłam za zły i powierzchowny osąd i od kilku dni używam paletki codziennie.


 Cienie są porządnie napigmentowane, dość twarde, lekko pylące, dobrze trzymają się pędzla. Trwałość na bazie ArtDeco bez zarzutu, aż do wieczornego demakijażu nic się z nimi nie dzieje. 
Paletka plastikowa, ciężko ją otworzyć bez połamania pazurów, więc ja używam do tego celu trzymadełka pęsety. Kształt najjaśniejszego i najciemniejszego cienia jest trochę niewygodny dla flufiastych pędzli, ale da się to ogarnąć.

niedziela, 9 grudnia 2012

Lily Lolo 'Cue the Nudes', czyli mineralne nudziaki w akcji :)


Nad tymi błyszczolami chodziłam i chodziłam i w końcu kliknęłam je sobie mikołajkowo :)



Co mówi o nich producent:

Nasze przepysznie czekoladowe błyszczyki nie tylko mają przepiękne kolory, ale dzięki zawartości witaminy A i naturalnego olejku Jojoba, odpowiednio ochronią i odżywią Twoje usta.

  • Specjalna formuła z dodatkiem witaminy A oraz naturalnego olejku Jojoba zapewnia odpowiednią ochronę i nawilżenie

  • Nieklejąca się konsystencja

  • Efekt przepięknie połyskujących ust

  • Smakowity posmak czekolady

  • Prosta aplikacja za pomocną wygodnego aplikatora

  • Może być używany przez wegetarian

Ja powiem tak: 
  • Kolory - takie jak lubię, nudziakowe, bezpieczne.
  • Konsystencja - owszem, nieklejąca, ale mam wrażenie, że jednocześnie jakaś taka niekonkretna, jakby rozlewająca się, bez tego towarzyszącego większości błyszczyków poślizgu który lubię. Wychodzi na to, że wolę gęste klejuchy :)
  • Zapach - faktycznie czekoladowy, nie chemiczny i nie męczący. Smaku nie stwierdzono, a miały być przepyszne! ;)
  • Nawilżenie/odżywienie - nie odnotowałam. Może ja jestem już po prostu jakimś chemicznym freakiem, bo mam wrażenie, że im więcej natury w kosmetykach, tym mniej mi służą. Usta po testach mam lekko przesuszone. No ale nie ma się co dziwić w sumie, gdyż rozpieszczone kilogramami pomadek ochronnych, mają prawo być zmęczone maltretowaniem błyszczykowym :)
  • Trwałość - jak to u błyszczyków bywa, do pierwszego posiłku. 
światło sztuczne

światło dzienne
od lewej: Whisper, Peachy Keen, Clear

cena za sztukę: 39,90zł
cena w zestawie: 104,90zł


 No i co Wy na to? :)

***

Macie ochotę na jeden z błyszczyków? Nie przeszkadza Wam, że był raz użyty?
No to zapraszam na FB! :))



sobota, 8 grudnia 2012

MAC Wonder Woman, czyli zaproszenie do wymianki :)


Paletkę tę dostałam w spadku. Poprzednia właścicielka przenosiła ją w kosmetyczce długi czas jednocześnie niewiele z niej korzystając. Stąd znikome zużycie cieni, za to lekutko utrudzona kasetka. 
Kolory jakoś nie dla mnie, więc potrzymałam ją chwilę na toaletce, podumałam i postanowiłam puścić dalej w świat.
Może któraś z Was ją pokocha? :)




światło zimne
światło słoneczne

Zainteresowane Panie zapraszam TUTAJ.

apdejt: NIEAKTUALNE :)


środa, 1 sierpnia 2012

CHANEL Mat Lumiere 20 clair, czyli podkład matująco-rozświetlający :)


 o podkładzie wg KWC:

Rozświetlający podkład matujący we fluidzie. Chanel wprowadza na rynek nową serię Mat Lumiere, zastępując nią starszą, Double Perfection. W skład linii wchodzi podkład w płynie, w kompakcie oraz korektor w pędzlu. Dzięki wyjątkowym składnikom, skóra pokryta Mat Lumiere nie będzie matowa i płaska, jak to często się zdarza przy innych podkładach matujących, ale delikatnie rozświetlona - przy jednoczesnym ukryciu naturalnego, niepożądanego połysku skóry.
Zawiera filtry SPF 15.
Podkład w płynie dostępny w 12 odcieniach.

Skład: Water, Isododecane, Titanium Dioxide, Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Propylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Biosaccharide Gum-1, Talc, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Polyethylacrylate, Stearic Acid, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Silica, Alumina, Ethylene/Propylene Copolymer, Tocopheryl Acetate, Methylparaben, Disodium Stearoyl Glutamate, Propylparaben, Alcohol, PEG-8, Tocopherol, Aluminium Hydroxide, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Ascorbic Acid, Butylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Denatonium Benzoate [+/- (CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891(Titanium Dioxide), Mica]

Cena: 179zł / 30ml 






 Duży plus za pompkę. Dwie porcje podkładu wystarczają na pokrycie całej twarzy. Do nakładania używam jaja BB, bo jak już wcześniej na pewno wspominałam - kompletnie przestałam sobie radzić palcami ;))


 Podkład jest dość treściwy, nie lejący, wydajny. Początkowo kolor wydał mi się za jasny, ale za parę sekund na światło dzienne wyszły rewelacyjne zdolności stapiania się produktu ze skórą. 
Podczas noszenia nie utlenia się, nie ciemnieje, nie waży. Nie przyprószony pudrem (testowałam go tylko w ten sposób póki co, bo jakoś nie wyobrażam sobie dwóch warstw na twarzy w lecie :) ) trzyma półmat około trzech godzin, a poprawiony bibułką lub chusteczką trzyma fason przez kolejne dwie. Nie znika z twarzy w ciągu dnia, ale zostawia niewielkie ślady na telefonie. Nie zauważyłam podkreślania suchych skórek.


Pierwszy raz mam do czynienia z podkładem z wyższej półki. Liczyłam na wiele dobrego i nie zawiodłam się :) 

Macie? Znacie? Lubicie? 
:)

wtorek, 24 lipca 2012

MACowe LOVE - podkład w pudrze Studio Fix Powder plus Foundation NC30


 To małe cudko w czarnym puzderku, które zawsze mnie kusiło nabyłam drogą kupna od Kasi (:*) 
Gdy dotarło byłam Daleko (...od szosy" - leci w soboty na dwójce koło 11 rano jakby ktoś kochał Leszka jak ja ;D) od domu, ale już w niedzielę zaczęłam testowanie i mimo kilku wstępnych wątpliwości - palety odcieni podkładów MAC nie testowałam wcześniej, a pudrowe podkłady bardzo mnie, mieszańca, zawsze wysuszały - ale póki co wszystko gra :)



 Podkład jest jedwabisty, kremowo-pudrowy, delikatny. Wykończenie daje takie satynowo-matowe, przez kilka godzin nie miałam potrzeby odtłuszczania buzi chusteczkami czy bibułkami. Krycie można stopniować, nie wydaje mi się aby dało się nim zrobić maskę.



Może podkreślać suche skórki, gdy buzia jest niedostatecznie nawilżona i ważyć się przy skrzydełkach nosa, gdy krem którego użyję jest zbyt treściwy. Myślę, że trzeba pod niego odpowiedniej pielęgnacji, a będzie z nią cudnie współgrał. Testowałam go póki co w temperaturach powyżej 23°C i w takowych sprawdza się wyśmienicie.


[KLIK!] do KWC

Macie, znacie, używacie?

Jakie inne podkłady MAC (lub innych firm) polecacie dla mieszańców? Takie, które nie zawiodły Was never ever? :)


piątek, 13 lipca 2012

MACowe LOVE - róż mineralny Two Virtues :)


 Róż ten przyleciał do mnie od Marti :) Pochodzi z kolekcji Too Fabulous (marzec 2010).
Pierwszy raz miałam okazję próbować MACowego mazidła do polików i polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia - jest w chłodnym odcieniu, łatwy w aplikacji, trwały i wydajny.







podkład MARY KAY timewise /cera mieszana - ivory 5 + ESTEE LAUDER double wear light 3.0
róż MAC two virtues
balsam do ust ESSENCE Fruity - 02 very cherry
kredka do brwi CATRICE - date with ash-tone
cień LUCY MINERALS - raisin


***

Btw...widziałyście już TO? 
Czy TO planuje się rozwinąć i umożliwić zakupy online?
Czy to nie jest zbyt piękne aby mogło być możliwe?
I wreszcie: czy nie będzie to zbyt niebezpieczne dla kont bankowych blogerek nie mających dotąd dostępu do sklepów stacjonarnych? 
:)))

niedziela, 8 lipca 2012

L'OREAL Rouge Caresse 101 Tempting Lilac, czyli letnia lekkość na ustach :)


 Dopóki nie poznałam Caresse z bliska myślałam, że mogą być alternatywą dla wciąż niedostępnych w PL L'Orealowych Balmów [KLIK!] . I nie myliłam się :) 
Jedyne co je różni to zapach, który w przypadku Balmów jest wyraźny, mocno waniliowy, natomiast zapach Kareski jest prawie niewyczuwalny.


 Opakowanie jest porządne, zatrzask trzyma skuwkę na tyle mocno, że czasami mam problem z otwarciem pomadki. Sam sztyft jest twardy, ale szybko roztapia się pod wpływem ciepła ust i przez to łatwo aplikuje.


 Szminka jest lekka, kremowa, nie skleja i nie wysusza ust, kolor daje delikatny i fajnie nabłyszcza.

ciężko uchwycić faktyczny kolor, w każdym świetle wygląda inaczej :)


 cena - ponad 40zł
(szukajcie w necie, bo można znaleźć w zdecydowanie korzystniejszych - ja upolowałam ją w "zbiorówce" i kosztowała mnie mniej niż 20zł :))

Używałyście tych pomadek? Lubicie? A może dopiero planujecie kupić? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...