Pokazywanie postów oznaczonych etykietą limitowanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą limitowanka. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2013

CATRICE L.E. Candy Shock - róż C01 Sugar Shock


Już nie pamiętam kiedy jakaś limitowanka Essence czy Catrice wzbudziła we mnie trudne do pohamowania chciejstwo. Nic nie urzeka, nic nie krzyczy: take me home! Smutno jakoś.
Ale!
Przechodząc ostatnio obok Catricowego standu zawiesiłam oko (oczy-wiście - rzekł chłop wieszając oczy na pobliskiej gałęzi;) ) na malutkim pudełku z jasnoróżowobeżowobiałą, słodką zawartością. Podumałam, przytuliłam do serca, i pomknęłam do kasy.

I to była dobra decyzja, bo róż jest najs i w ogóle takiegojeszczeniemiałam! ;)


sobota, 30 czerwca 2012

limitowane nabytki od Catrice i Essence na zdjęciach i w makijażu :)


 Albo mi się wydaje, albo te limitowanki są coraz mniej kuszące. Tym razem w oko wpadły mi tylko owocowe balsamy do ust z serii Essence Fruity i różane ombre - Catrice, seria Revoltaire.



 Balsamy delikatnie pachną, nadają lekki połysk i kolor. Są bezsmakowe i nie wysuszają ust. Opakowanie jest solidne, zamykane na klik. Dla mnie bomba :)



 Róż ma delikatne rozświetlające drobinki, które po nałożeniu na twarz nie są widoczne. W zależności od potrzeb możemy strzelić sobie poliki brzoskwiniowo- lub koralowo- różowe :)


 Skusiło Was coś z tych limitowanek? :)

 ***


podkład MARY KAY timewise /cera mieszana - ivory 5
róż CATRICE Revoltaire - C01 colour bomb
balsam do ust ESSENCE Fruity - 02 very cherry
kredka do brwi CATRICE - date with ash-tone
cień CATRICE - c'mon chameleon

niedziela, 24 czerwca 2012

GUERLAIN METEORITES summer 2012 - Emilio Pucci PERLES D'AZUR, czyli dużo kulasowych zdjęć + makijaż :))


Temat zakupu przeze mnie letnich kulasów omówiłyśmy pod wczorajszym postem :D a dzisiaj czas na zdjęcia, gdyż Emilka Pućkowa jest wybitnie fotogeniczna :))) Enjoy!








pyłek wymieciony z dna puszki, duuużo pyłku :)

cena w Sephorze: 219zł


podkład Givenchy Photo Perfexion Light - 04
puder Guerlain Meteorites Pressed 02 + Emilio Pucci Perles d'Azur
pigment Inglot - 181, cień Inglot - ds 467+matte353
cień Lucy Minerals - royal purple
tusz Lancome Doll Eyes
kredka Bourjois khal&contour - black
róż Essence Marble Mania - swirlpool
szminko-błyszczyk Celia - 603

sobota, 23 czerwca 2012

Sephora welcome to, czyli: jak słabym jestem człowiekiem...


O tym, że Meteoryty działają na mnie jak kocimiętka - wiemy. O tym, że czczę je przez pierwszy okres posiadania - wiemy. O tym, że po niedługim czasie puszczam każdą puchę w świat - wiemy. O tym, że kolejnych nie potrzebuję testować - też wiemy!

I co z tego wynika?

Ano to, że gdy chcąc kupić TYLKO olejek brązujący PRZYPADKIEM spojrzymy na stand Guerlaina i zobaczymy, że Emilka Pućka stoi podstępnie gapiąc się prosto na nas tymi lazurowymi ślepiami, to WIEMY, że jesteśmy stracone! 
Rozum przegrywa z sercem. 
Trudno.

:))))))))))

piątek, 15 czerwca 2012

ESSENCE A New League soft touch eyeshadow - czyli cienie nie do zdarcia + makijaż :)


 Puder z tejże limitki Essence pokazywałam Wam TUTAJ i odgrażałam się, że wrócę do Rossmanna po cienie, których trwałość testowałam na dłoni - były nie do starcia :) No i wróciłam po dwa słoiczki, po niecałe 12zł za jeden :))



 Opakowania są pozaklejane, mamy więc pewność, że żadne paluchy nie maczały się w naszych cieniach. Słoiczki są z grubego szkła, co mnie bardzo odpowiada, bo wiem, ze jak spadną to nie narobią szkód jak kruche pojemniczki plastikowe, które złośliwie pozwalają aby mieszkające w nich dotychczas cienie spadając zapaskudziły caaaałą podłogę ;)))


01 my caddy in the wind
03 oh de prep

 Cienie są plastyczne, łatwo się rozcierają i mieszają ze sobą. Po nałożeniu na powiekę dość szybko zastygają i wytrzymują aż do demakijażu (na bazie Artdeco). Rewelka na lato, gdy pudrowe cienie trochę mnie męczą :)

I makijaż: 
(cienie zmiksowane eksperymentalnie :)


podkład MARY KAY timewise /cera mieszana - ivory 5
cienie ESSENCE ANL 01 my caddy in the wind + 03 oh de prep
tusz LANCOME doll eyes
kredka BOURJOIS khol & contour
bronzer ESSENCE a new league
pomadka ochronna BEBE waniliowa
Lubicie cienie w kremie? :)

czwartek, 7 czerwca 2012

ESSENCE A New League bronzing powder


Limitowanka A New League zaatakowała mnie znienacka gdy nieświadoma niebezpieczeństwa przechadzałam się znajomymi alejkami w Rossmannie. I nagle brutalnie stanął mi na drodze mały ale prężny i doskonale wyposażony stand Essence :))) 
 
(dla zainteresowanych: Rossmann na Zaspie, na Żwirki i Wigury, niedaleko ETC - stand mieści się przy szafie Wibo - wielki plus za testery i porządnie pozaklejane cienie!)

Bez większego zastanowienia capnęłam dwa pudry, pomiziałam dłoń cieniami w kremie i pobiegłam do kasy. I wiem już, że po cienie wrócę na pewno, bo urzekła mnie ich trwałość i błysk :)

 Puder jest mięciutki, łatwy w nakładaniu, możemy dowolnie łączyć kolory i stopniować efekt. Nabierany twardym pędzlem może pylić i narobić plam na poliku, zwłaszcza jeśli nałożymy za dużo najciemniejszego rombu :)

Mam zamiar też używać go jako cieni do powiek, bo można nim wyczarować fajnego smoczka :))

cena: niecałe 8zł

światło słoneczne
światło dzienne
światło sztuczne
światło dzienne /pochmurno/
światło dzienne /słonecznie/

Efekt na twarzy mogłyście zobaczyć w kameleonowym makijażu [KLIK!] :)


Upolowałyście coś z tej limitowanki?

niedziela, 11 grudnia 2011

ESSENCE Vampire's Love - róż w żelu - recenzja & swatche + makijaż


To ostatnia rzecz z limitowanki VL jaką kupiłam. Trochę obawiałam się czy będę potrafiła to-to właściwie nałożyć, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Róż na buzi daje delikatny efekt, który można łatwo stopniować - przy okazji coraz mocniej różowiąc sobie paluchy :)))

Konsystencja kojarzy mi się z bardzo rzadkim kisielkiem, kolor zresztą też :)
Pompka jest bardzo wygodna, można wycisnąć sobie dokładnie tyle produktu ile potrzebujemy.
Jeśli nakładam go na podkład potrzebuję co najmniej dwie warstwy, żeby rumieniec był widoczny, na gołej buzi wystarczy jedna.
Nie wysusza moich mieszanych policzków, szybko się wchłania.
Wytrzymuje w niezmienionym stanie około 4 godzin.


podkład - Lioele - Dollish veil vita BB (fioletowy)
puder - Guerlain Meteorites - Perles de Nuit
rozświetlacz - Essence - moonlight
cień - Lucy Minerals - raisin
tusz - Lancome - Doll Eyes
błyszczyk - Essence - me & my ice cream
róż w żelu - Essence - VL

niedziela, 4 grudnia 2011

CATRICE Big City Life - paleta do makijażu - LONDON --- recenzja & swatche + makijaż

Palety udało mi się capnąć obie, Londyn i Berlin, jak tylko pojawiły się w Naturach. Nie miałam wcześniej do czynienia z pojedynczymi cieniami i różami Catrice, nie lubię mieć miliona pudełeczek w szufladzie, wolę zestawy. Więc to cudeńka aż wołały by je zabrać do domu :))


Pudełko jest kartonowe, porządne, zamykane na magnes.

Zaskoczyła mnie pigmentacja cieni, to jak pięknie migoczą i zmieniają kolor w zależności od kąta padania światła. Nie udało mi się uchwycić tego wszytskiego na zdjęciach, ale uwierzcie mi na słowo - efekt jest świetny :) Są łatwe w blendowaniu, doskonale przyjmują kolejne warstwy przy stopniowaniu nasycenia, nie rolują się.

Róże  mogą wydawać się delikatne, ale też bardzo łatwo możemy stopniować efekt. Mają delikatne drobinki, które jednak są niewidoczne na skórze, dają raczej satynowy efekt.
Wszystkie swatche robiłam na bazie Art Deco.


Kolory są mroźne i piękne - paletka doskonała na zimę :)


- podkład - Missha M PC #21
- puder - Guerlain Meteotites Teint Rose
- róż - Catrice London - Greenwich
- cienie - Catrice London - City Hall, Globe Theatre, Big Ben, Tower Bridge
- tusz - Lancome Doll Eyes
- szminka - Inglot 237

***
Cena palety to 29,99zł

Następnym razem pokażę Wam Berlin :)

stay tuned!

sobota, 3 grudnia 2011

ESSENCE You Rock! - lipstain 02 your pink is on fire --- recenzja & swatche


Po przetestowaniu wampirkowego lipstaina - KLIK - postanowiłam wypróbować sobie inny, ze starszej limitki You Rock! Udało mi się go znależć w Douglasowej szafie Essence za niecałe 8zł.



I muszę Wam powiedzieć, że podoba mi się bardziej niż ten z VL. Pokrywa usta równomiernie, mniej podkreśla niedoskonałości, no i pisakiem precyzyjniej maluje się kontur. No i co najważniejsze - nie wysusza moich usta tak jak tamten.


Kolor jest soczysty, ciemnoróżowy.

You Rock! "your pink is on fire"
You Rock! "your pink is on fire" + Ballerina Backstage "on your gracile tiptoe"
You Rock! "your pink is on fire" + Stay With Me "berry me!"
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...