poniedziałek, 28 listopada 2011

ESSENCE Vampire's Love - lipstain 02 True Love --- recenzja & swatche


Z tego typu mazidłem do ust nie miałam jeszcze do czynienia... i raczej mieć już nie będę ;)




 Na plus na pewno zapach - owocowy, przyjemny. Trwałość świetna - kilka godzin. Kolor w sumie też niezły. Jednak krycie jak dla mnie fatalne... Podkreśla każdą niedoskonałość, każdą suchą skórkę. Nierównomiernie wnika w skórę. Masakrycznie wysusza. Trzeba mieć naprawdę usta w idealnej kondycji, aby ten specyfik wyglądał na nich dobrze. Jest odporny na rozmazywanie (na zmywanie zresztą też ;)).


Jestem w stanie zaakceptować go jedynie w połączeniu z błyszczykiem, jednak wtedy jego trwałość zdecydowanie się zmniejsza. No i nie daje mi to i tak komfortu ust nawilżonych tak jak lubię.

"true love" nie do końca wyschnięte, a już fatalne ;)
"true love" + błyszczyk "berry me!"

cena - 9zł bez grosza 

8 komentarzy:

  1. wow ale soczysty kolor!! super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie tez te lipstainy nie przekonują ale u Ciebie i tak ślicznie wyglądają :) no i te usta mmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor jest przepiękny i to właśnie on skusił mnie do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, na twoich ustach wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. no w sumie macie rację, może i wygląda fajnie, soczyście, ale w noszeniu dla mnie jest fatalny - zresztą już poleciał w dobre ręce, więc już sobie nim głowy nie zawracam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor cudny, ale nie dla mnie bo moje usta się łatwo wysuszają

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...