Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlossyBox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GlossyBox. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2012

paczki, paczuszki, czyli wymianka i Glossy majowe :)


 Wtorki czasami są fajne, mimo, że do weekendu jeszcze daleko :D Zobaczcie co przyleciało do mnie dziś w ramiach wymianki z Elizabeth-Harmony ! Na róż z Marble manii już straciłam nadzieję, bo z moich Douglasów wymiotło ją w sekundę, a tu proszsz - mam! :)) Róż Revlona natomiast był mi do tej pory nieznany, ale zaryzykowałam i mam od dziś przepiękny cukierkowy różyk w swej kolekji :D
Błyszczyki Joko to kolejna nowość dla mnie i z przyjemnością je potestuje, w tej chwili mogę powiedzieć jedno - przecudnie migoczą :)

Niżej możecie zobaczyć jak Elizabeth zaszalała z próbasami dla mnie - milion saszetek i zapachów do testów :))

 ***

A jak tylko przyleciałam z poczty, to w drzwiach stanął kurier z Glossy Boxem :)
Zawartość wywołała big banana na mej twarzy :D
Nie wiem czy były róże opcje tym razem, ale wiem, że mój box jest pode mnie wybrany idealnie!

:)))))




A co u Was? Jak Wasze boxy?

A wzięłyście już udział w rozdaniu? :>




sobota, 7 kwietnia 2012

SEPHORA Smoothing & brightening concealer - 02 clair light + kwietniowy GlossyBox



 Korektor nabyłam w trakcie trwania akcji wymiankowej w Sephorze. Zupełnie już nie pamiętam ile za niego zapłaciłam, ale KWC podaje, że kosztuje 49zł. Więc pewno tak jest :)




 Pisaczek ten ma za zadanie rozświetlić skórę, wygładzić zmarchy i ukryć to co mamy do ukrycia - w moim przypadku niewielkie cienie i zaczerwienienia. I radzi sobie z tymi zadaniami dosyć fajnie.




 Trzeba się trochę nakręcić żeby wycisnąć pierwszą porcję produktu, ale potem idzie już z górki - dwa 'kliknięcia' i dostajemy kroplę odpowiednią do użycia na obojgu oczach.





Jak widzicie z moimi cieniami i zaczerwieniami radzi sobie świetnie. Przyprószony prasowanymi meteorytami trwa nie zbierając się w załamaniach powieki kilka godzin.
Ma lekką tendencję do wysuszania, więc może podkreślać suche skórki, nie poleciłabym go osobom z przesuszonymi uczuleniem czy czymkolwiek innym powiekami. Nie zagości u mnie na dłużej, bo to wysuszanie nie działa na pewno dobrze na delikatną skórę oczu. Korektor będzie więc pewnie wkrótce szukał nowego domu.


***

A co do Glossy - po pierdyliardzie postów wiecie już na pewno co było w kwietniowym pudełku. Ja byłam twarda i nie zajrzałam wczoraj na żaden blog do czasu wyrwania pudła z rąk kuriera - około 19.30 :) Teraz już wiem, że były różne opcje - z czerwoną lub różową szminką; z preparatem złuszczającym lub maseczką i masłem do ust firmy Dermatologica oraz z kosmetyczką lub bez niej.

Mnie trafił się peeling Dermatologica, co bardzo mnie raduje wielce albowiem 'ścieraki' zużywam litrami i wciąż mi mało. Cieszy mnie też olejek Galeanic, ponieważ od jakiegoś czasu polubiłam mycie twarzy żelami i innymi cudami - wcześniej moja twarz nie tykała 'zwykłej' wody, jedynie wody termalne oraz wodę morską ;) Saszetki Aqua Slim też się przydadzą, gdyż nie mogę się zmusić żeby wypijać więcej niż litr wody/płynów dziennie - może to mnie zmotywuje, choćby tylko przez tydzień :) No i krem miodowy Sanoflore też chętnie wypróbuję.

Natomiast masło do ciała z trawą cytrynową (której zapach dziko mnie irytuje zamiast relaksować i żaden kokos tego nie zmieni) powędruje dalej w dobre ręce. No i jest jeszcze szminka strażackoczerwona... Nakrzyczałyście na mnie jakiś czas temu, że mam nosić czerwień, bo mi pasuje, ale ja chyba się w niej do końca nie widzę :)) Póki co nie tykałam jej ustami zrobiłam tylko czubeczkiem swatche'a na dłoni. I w razie gdybym nie zmieniła zdania wrzucę ją do wymianek prawie dziewiczą i tyle.



czwartek, 1 marca 2012

pierwszomarcowa Glossy-mania , czyli świetnie wydane 49zł :))


Tak, tak, wiem - nuda! ;)))

No i co z tego? :P 
Oficjalnie oznajmiam, że GlossyBox spodobał mi się póki co najbardziej ze wszystkich trzech pudełeczek, które miałam przyjemność dorwać w swoje łapki! :)))) 



Po przeglądzie aukcji allegro, gdzie najczęściej można dopaść miniatury, wykalkulowałam co następuje:

* różowy kisielek Lierac'a - 15ml / około 40zł  
znam, ubóstwiam za zapach i nawilżanie, od dwóch lat kupuję z końcem zimy słoiczek, żeby pobudzić buźkę przed wiosną, więc wstrzelili się znakomicie! :)

* stokrotka Jacobsa - 4ml / około 45zł 
znam i bardzo lubię, świetny zapach na pierwsze ciepłe dni, mru! :))

* brunetkowy Rene Furterer - 50ml / około 15zł 
 oddam w dobre ręce :)

* suchy olejek Nuxe - 10ml / około 13zł 
znam, używałam i chętnie do niego wrócę :)

* wisienka Masaki - 50ml / około 50zł 
tego na allegro nie znalazłam, ale jest to 1/3 pełnowymiarowego produktu, który kosztuje ponoć 150zł... kto dałby tyle kasy za balsam? ręka do góry! :))
pachnie obłędnie smakowicie! mam ochotę polizać się po nadgarstku, który nim posmarowałam :D


wszystko daje nam więc +/- 160zł, całkiem nieźle jak na box za 49, prawda? :)))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...