Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 marca 2014

jasnoróżowo na matowo, czyli róż Inglot nr 72



Róże to coś, co z mazideł okołotwarzowych malowajki lubią najbardziej (no dobra, najbardziej zaraz po błyszczykach). Zwłaszcza róże chłodne. I takiż jest Inglotowy maluch z numerkiem 72, który przyleciał do mnie z wyprzedaży u Patrycji.




Róż jest matowo-satynowy, drobniutko zmielony, baaardzo delikatny - chyba nie sposób zrobić sobie nim rumianego placka na twarzy. Trzyma się przyzwoicie nawet na pokrytym tylko warstewką podkładu, niezmatowionym pudrem poliku. Estetycznie znika z twarzy, wieczorem prawie nie ma po nim śladu.


podkład - The Balm Balmshelter Light
korektor - Helena Rubinstein Magic Concealer 01
tusz - Lovely Pump up Mascara
cień - Inglot matte 329
róż - Inglot 72
błyszczyk - MAC Lovechild


Taki o, delikatesik na wiosnę. Lubię to!

niedziela, 13 maja 2012

Malowajkowe Rozdanie Urodzinowe - WYNIKI :)))

 
Jako, że rozdanie było szybkie, to i wyniki na szybko, bez przydługich wstępów :)))

ZESTAW NR 1
TRAFIA DO:


ZESTAW NR 2
 TRAFIA DO:


 ZESTAW NR 3
TRAFIA DO:

W najbliższych godzinach spodziewajcie się maili ode mnie, a jeśli zapomnę do wieczora, to się przypomnijcie! :D
Prezenty postaram się wysłać w przeciągu 3 dni.
:)

Gratuluję Nowym Właścicielkom Prezentów - mam nadzieję, że będą Wam dobrze służyć :)
 A WSZYSTKIM Wam bardzo dziękuję za to, że jesteście! :)))


niedziela, 6 maja 2012

Malowajkowe Rozdanie Urodzinowe czas zacząć :)



zestaw nr 1. - róż 59 + lakier 987
zestaw nr 2. - paleta cieni
zestaw nr 3. - błyszczyk 101 + lakier 354


ZASADY:

1.
rozdanie jest dla moich DOTYCHCZASOWYCH Stworów Obserwatorów w imponującej liczbie 393 osoby (stan na dziś, do godz. 20:30) - miniatura zestawienia Waszych nicków poniżej, żeby była jasność, że mam wszystko pod kontrolą :)


przyszłe Obserwatorki zapraszam na kolejne rozdania :)

2.  
topowe Stwory Komentatory (stan na dziś, do godz. 20:30) dostają na wstępie 2 losy - jeśli oczywiście zgłoszą się do rozdania :))

3.  
wszystkim dotychczasowym Obserwatorkom szanse na 1 dodatkowy los daje notka lub baner rozdaniowy na Waszym blogu :)
(edit: może być też info na FB :) )
4.
rozdanie trwa od dziś (06 maja 2012) do piątku, czyli Urodzin Bloga (11.05.2012) do godz. 23.59, wyniki postaram się podać w niedzielę (13.05.2012)


ZGŁOSZENIE DO WKLEJENIA W KOMENTARZU:

1. nick pod jakim obserwuję -
2. mój adres email - 
3. notka/baner na blogu/info na FB - NIE / TAK (link)
4. wybieram zestaw numer -    - dlatego, że...

(wpisujcie, proszę, jeden numer, żebym wiedziała od razu do której nagrody Was przypisać :) )


ZAPRASZAM I ŻYCZĘ POWODZENIA! :)))

ostatnie chwile...

...na podjęcie decyzji odnośnie nagród urodzinowych - zakończenie głosowania około 20, a rozpoczęcie rozdania o 21.

A już teraz możecie rzucić okiem na ewentualne prezenty :D


jeśli wygra opcja pierwsza - zestaw prezentowy będzie jeden:

jeśli wygra opcja druga - zestawy prezentowe będą dwa:

 jeśli wygra opcja trzecia - zestawy prezentowe będą trzy:


Także decydujcie, decydujcie póki czas! Ankieta na górze po prawej :)))

sobota, 5 maja 2012

na długomajówkową sobotę - INGLOT róż do policzków nr 59, czyli co znajdziecie wśród prezentów :))


Już jakiś czas temu chciałam pokazać Wam mój ukochany róż, który widziałyście w kilku makijażach i po którego sięgam najczęściej. Ale jako, że mój egzemplarz jest już do połowy zużyty i nie wygląda  reprezentacyjnie, to skorzystałam z okazji i sfotografowałam ten, który poleci do jednej z Was. Albowiem jednym z kosmetyków, które wybrałam na prezenty w nadchodzącym rozdaniu, jest właśnie on - mój różowy ulubieniec :)))



 Róż jest dość miękki i plastyczny, nabierany szorstkim pędzlem może lekko pylić. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym zrobiła sobie nim plamy czy żebym przesadziła z jego ilością na policzkach. Do zdjęć czasami trzeba było nakładać go więcej, bo jest dość jasny, choć w opakowaniu może sprawiać inne wrażenie :))



 Jest to malinowy róż, lekko zmieniający odcień w zależności od padania światła. Jest raczej chłodny i ma delikatne srebrne drobinki, które na twarzy nie są jednak widoczne. Wykończenie daje satynowe.





 Poniżej mój róż, po około roku używania prawie codziennie, widzicie więc, że jest niemożliwie wydajny - wystarczy naprawdę odrobina, żeby wyczarować nim fajne codzienne poliki :)







Mogłyście go oglądać m.in. w tych makijażach: [KLIK], [KLIK], [KLIK], [KLIK]

cena w salonie Inglot - 22zł

I jak? Podoba się Wam mój ulubieniec, którym już niebawem będzie się cieszyła też jedna z Was? :))




Przypominam o Ankiecie Rozdaniowo-Urodzinowej - na górze po prawej stronie :)


niedziela, 18 marca 2012

INGLOT 84, czyli brązujący róż w płynie + porównanie z KOBO suntanned


 Kilka z Was zainteresowało się różem/brązerem jaki miałam na policzkach w makijażu z poprzedniego posta, oto on - INGLOT AMC 84 - mam go z wymianki z Makeup-Farbstift :) 



 Jak tylko go zobaczyłam od razu pomyślałam, że musi być podobny do brązującego podkładu z KOBO i nie myliłam się - zerknijcie na zdjęcia poniżej:



Różnią się konsystencją i minimalnie wykończeniem - Kobo na mojej buzi jest zupełnie matowy, natomiast Inglot jest lekutko satynowy. Kobo nakładam palcami albo flat topem Hakuro, bo jest dość oporny we współpracy z Beauty Blenderem, natomiast Inglot nakłada się jajem świetnie. Próbowałam palcami, ale za każdym razem naciapię go sobie za dużo i wyglądam jak ofiara popsutego solarium :D

Oba bardzo lubię i chyba obiektywnie nie umiem ocenić, który jest lepszy :)
 edit:
a tutaj pokazywałam jak wygląda u mnie efekt KOBO :)
Buziaki słoneczne znad morza! :*

środa, 29 lutego 2012

INGLOT face blush nr 99, czyli: jak straciłam czujność i złapałam łososia ;))



 Róż ten nabyłam chyba w przypływie pomroczności zakupowej. Zamarzył mi się nagle w zeszły piątek jakiś smakowity delikatesik i, straciwszy czujność. całkowicie oddałam się w ręce Pani Konsultantki i Światła Salonowo-Inglotowego.



 Róż sam w sobie jest piękny. Cieplutka, delikatna brzoskwinka. Złote drobinki minimalnie rozświetlają poliki. W sztucznym świetle Galerii wyglądał przecudnie!



Jednak na co dzień, co przecież było bardzo łatwe do przewidzenia, okazał się dla mnie zdecydowanie zbyt ciepły. 
I prawdopodobnie znajdzie się wkrótce w dziale wymiankowym, a ja może kiedyś przestanę w końcu kupować kosmetyki pod wpływem chwili! :)

cena w salonie Inglot: 19zł

Na zdjęciu poniżej, w towarzystwie mego rudawo-mysiego odrostu, oświetlony na chłodno lampami fotograficznymi, prezentuje się o dziwo całkiem dobrze. Na jednym, jedynym zdjęciu. Z 12 zdjęć twarzy, które zrobiłam w celu prezentacji różu :))))


To co? Byłaby jakaś Ciepłolica (lub nie:) Pięknota zainteresowana tym maleństwem? :)

piątek, 30 grudnia 2011

INGLOT Body Pigment Powder nr 181, czyli śliwkowo-fioletowe-złote oko :)

 
Pigmenty do ciała pojawiły się w Inglocie jakiś czas temu, jednak dopiero w zeszłym tygodniu miałam okazję przyjrzeć się im z bliska. I zwariowałam :) Kolory są przepiękne! Migoczące błyskotki, mega-nasycone jaskrawe maty - w sam raz na karnawał. Musicie zobaczyć je na żywo, bo zdjęcia w internecie nie oddają ich cudowności :D

Pojemniczek 1g kosztuje 27zł, nie są to może małe pieniądze, ale pigment jest niemożliwie wydajny, więc na dłuższą metę na pewno zakup się opłaci :)




Pigmenty można dodawać do balsamów do ciała, do błyszczyków, używać samodzielnie jako cienie, łączyć z Duralinem i tworzyć tęczowe krechy, używać na mokro i na sucho.

Jedyny minus jaki widzę, to to, że ciężko zdecydować się na jeden kolor i chwilę po zakupie pierwszego pojemniczka już obsesyjnie myśli się o kolejnych! :D




Miałam naprawdę nie lada kłopot z uchwyceniem właściwego koloru tego pigmentu. 
Chociaż właściwie... wszystkie są właściwe :D



Pigment jest dość łatwy w cieniowaniu, lekko traci na intensywności koloru/błysku przy rozcieraniu.
Na bazie Artdeco trzyma się do wieczornego demakijażu. Radzę po nabraniu na pędzel strzepnąć go leciutko, bo może się osypać przy aplikacji.

I jeszcze makijaż na szybko :)
światło lampy błyskowej
światło dzienne
podkład - Lioele Dollish, Gorgeous Purple
puder - Guerlain Meteorites Compact, 02 Teint Beige
róż - Guerlain, Terracotta Light, 01 Blondes
cień - Inglot Pigment, 181
tusz - Lancome, Doll Eyes
eyeliner - Catrice
kredka do brwi - Catrice, date with Ash-ton
błyszczyk - Essence, me & my milkshake
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...