Część z Was pewnie już widziała moje zakupy na
Instagramie. A kto nie widział, tego zapraszam na szybki rzut oka poniżej.
W Rossie byłam chwilę po dziewiątej, miałam więc ten luksus, że półki były jeszcze nieprzetrzebione, a produkty niewymacane. Paręnaście minut pląsałam od szafy do szafy i ostatecznie wyszłam z:
cieniami w kremie
Maybelline Color Tattoo
pomadko-balsamo-błyszczykami
Maybelline Color Whisper
kredką do oczu
Max Factor Kohl Pencil
lakierem do paznokci
Max Factor Max Effect Mini Nail Polish
Czyli z
wczorajszego wpisu odhaczyłam dwie pozycje.
Promocja nie obejmuje podkładów Lirene, więc Glam&Matt od razu spadł z listy zakupów. Z tuszu Lovely zrezygnowałam, bo przecież do licha mam zapas maskar na co najmniej kilka miesięcy. Natomiast róż w musie Maybelline mnie zdenerwował, bo wszystkie odcienie były piękne i usmarowałam testerami całą rękę wzdłuż i wszerz i w końcu nie wzięłam żadnego. Pfff...
A jak Wasze zakupy?
Widziałyście podkłady Lirene w promocji w Hebe albo SP?