Pokazywanie postów oznaczonych etykietą max factor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą max factor. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 listopada 2013

czarno-srebrzyste mani


O tym, że lubię czerń, szarość i biel - wiecie. Że lubię błyskotki - też wiecie. Tak więc moje dzisiejsze mani nie będzie dla Was nowością.

Do jego zmalowania lekutko zainspirowała mnie nowa ozdoba mej toaletki, czyli zdjęcie Andreasa H. Bitesnischa - Yvonne & Tom Vienna 1994. Jeśli lubicie takie klimaty, to szczerze polecam Wam zajrzeć do galerii aktów, które wykonał, bo zdjęcia są przepiękne.





wtorek, 26 listopada 2013

MAX FACTOR kredka do oczu - 090 natural glaze



Dzisiejszego cielaka wypatrzyłam w Waszych postach polecających, a kiedy jest najlepsza okazja na zakup nowości i testy? W czasie promocji, wiadomo.




niedziela, 24 listopada 2013

MAX FACTOR & SENSIQUE, czyli Cappuccino nails + dodatki


Mini lakier od MF w kolorze 26 cappuccino wpadł do mego koszyka w pierwszym dniu promocji w Rossie. I tego samego wieczora wylądował na paznokciach.
Buteleczka jest mała, co lubię, pędzelek wygodny, krycie dobre - na zdjęciach dwie cienkie warstwy emalii, trwałość bez szału. Właśnie mija druga doba od pomalowania, a końcówki są już lekko starte.
Cena regularna lakieru to ok 19zł, natomiast cena w promocji - niecałe 12. I to jest maksymalna kwota jaką bym za niego dała, mimo, że kolor bardzo przypadł mi do gustu. Jest to raczej ciepły, choć momentami wydaje się chłodny, jasny kawowy brąz złamany szarością, która chwilami wydaje się fioletowawa... yyy... za skomplikowane - popatrzcie same.




piątek, 22 listopada 2013

Rossmann'owo jednozdjęciowo


Część z Was pewnie już widziała moje zakupy na Instagramie. A kto nie widział, tego zapraszam na szybki rzut oka poniżej.


W Rossie byłam chwilę po dziewiątej, miałam więc ten luksus, że półki były jeszcze nieprzetrzebione, a produkty niewymacane. Paręnaście minut pląsałam od szafy do szafy i ostatecznie wyszłam z:



cieniami w kremie Maybelline Color Tattoo

pomadko-balsamo-błyszczykami Maybelline Color Whisper

kredką do oczu Max Factor Kohl Pencil

lakierem do paznokci Max Factor Max Effect Mini Nail Polish



Czyli z wczorajszego wpisu odhaczyłam dwie pozycje.
Promocja nie obejmuje podkładów Lirene, więc Glam&Matt od razu spadł z listy zakupów. Z tuszu Lovely zrezygnowałam, bo przecież do licha mam zapas maskar na co najmniej kilka miesięcy. Natomiast róż w musie Maybelline mnie zdenerwował, bo wszystkie odcienie były piękne i usmarowałam testerami całą rękę wzdłuż i wszerz i w końcu nie wzięłam żadnego. Pfff...


A jak Wasze zakupy?
Widziałyście podkłady Lirene w promocji w Hebe albo SP?


poniedziałek, 15 lipca 2013

Golden Night + Fantasy Fire, czyli znowu iskrzące mani


Jako, że dziś nad morzem ("chyba coś ci się popiętroliło - nad Zatoką Gdańską, a nie nad morzem...") czasem słońce, czasem deszcz, czasem tornado, czasem patelnia - to i mani niejednoznaczne takie. Bo i w słonku ładnie migocze i światło lampy podkreśla jego niezwykłą urodę. Ekhem. No, to zapraszam na prezentacje:



baza: MY SECRET Golden Night
top: MAX FACTOR Fantasy Fire

poniedziałek, 13 maja 2013

GOLDEN ROSE 222, czyli dwie letnie mani-wariacje


Jak mnie nie ma, to mnie nie ma, a jak się zjawiam to hurtowo;)

Paryskiego turkusowego miętusa oraz drobinkowego cudaka Jolly Jewels porwałam Siostrze z lakierowego koszyczka. I w obu natychmiast się zakochałam. Na tyle, że mam ochotę na własne buteleczki.

Nie muszę chyba pisać, że nakładanie tego drugiego bez bazy peel-off to nie jest dobry pomysł? ;)
 

baza: GOLDEN ROSE Paris 222
top: GOLDEN ROSE Jolly Jewels 115

niedziela, 2 grudnia 2012

igranie z ogniem ;)

Biorąc sobie do serca Wasze rady w kwestii żelkowego ognika od MF [KLIK!], postanowiłam wypróbować jego działanie na kilku lakierach bazowych. Efekty poniżej.

zestaw pierwszy:
1. OPI Wocka Wocka
2. OPI Pamplona Purple
3. OPI Dim Sum Plum 
4. OPI Sparrow Me the Drama
5. Manhattan pro-french
+
=


zestaw drugi:
6. ZOYA Tallulah
7. RIMMEL Funtime Fuschia
8. RIMMEL  Sun Downer
9. OPI Flit a Bit
10. ESSENCE Most Wanted
+
=


Najbardziej podoba mi się efekt na czerwieni i ciemniejszych różach OPIkowych, na obu pomarańczach i nudziaku od Essence. Muszę koniecznie nabyć jeszcze jakieś czarnuchy, granaty i bordziaki, żeby moja ciekawość została całkowicie zaspokojona :D

sobota, 24 listopada 2012

MAX FACTOR - Fantasy Fire, czyli lakier zmiennym jest vol.2 :)

Lubię lakiery nieoczywiste.
 Takie które nadają się na dzień i na imprezowy wieczór. Które w zależności od rodzaju światła pokazują swe różne oblicza. 
I taki właśnie jest Fantasy Fire.

cena regularna w Ross - 17,99,-
cena -40% w Ross - 10,80,-

(dużo zdjęć, bo jak zwykle nie mogłam się zdecydować, które wybrać - musicie wybaczyć :))
















Oryginalnie mam białe, trudne do przykrycia, końcówki. Do uzyskania satysfakcjonującego mnie efektu potrzebowałam 4 warstwy lakieru. Na wierzch nałożyłam nabłyszczający top i całość potraktowałam Dry Kwikiem Sally Hansen.

(poniżej jedna warstwa lakieru - końcówki wyglądają jak we frenchu, no nie? )

I co Wy na to? :)


niedziela, 28 października 2012

MAX FACTOR Facefinity 3w1 47 NUDE, czyli baza, podkład i korektor w jednym



Chociaż od dłuższego czasu jestem wierna Rimmelowemu żelkowi, to czasami schodzę na drogę grzechu i zdradzam go z różnymi innymi podkładowymi cudakami. Tak też stało się i tym razem, kiedy ujrzałam dzisiejszego bohatera. Najjaśniejszy odcień okazał się dla mnie idealny, no i ta jego wielozadaniowość... ach i och;)


Pierwszy raz pomacałam go przelotem będąc w Rossmanie, próbka w słoiczku (własnym, żeby nie było, że w Rossie coś się zmieniło :D) powędrowała ze mną do domu i okazała się bardzo sympatyczna. Ruszyłam zatem do innego, bliższego mi, R. celem nabycia podkładu, jednak okazało się, że do nich jeszcze nie dotarła dostawa z nowościami. To samo było w dwóch kolejnych drogeriach w okolicy. Dziwne, ale cóż począć. 



Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation to wyjątkowy kosmetyk, którego specjalna, potrójna formuła pozwala na zachowanie perfekcyjnej cery przez cały dzień. Jest to płynny podkład, w którego skład wchodzi nie tylko tradycyjny fluid, ale także baza pod makijaż oraz korektor! Jego właściwości pozwalają uzyskać niezwykle trwałe, perfekcyjne wygładzenie.
Cena: 55zł / 30ml


Ostatecznie dopadłam go w Douglasie i z bananem na twarzy stwierdziłam, że jest dyszkę tańszy niż w R. :D 
cena w Rossmanie: około 59zł
cena w Dougim: około 49zł 


Podkład bardzo dobrze trzyma się skóry, nie warzy i nie ściera w ciągu dnia. Jedno wyciśnięcie pompki - taka ilość jaką widzicie na zdjęciu - wystarczy do pokrycia całej buzi cieniutką, porządnie kryjącą warstwą. Miłym dodatkiem jest filtr SPF20 i fajny, nie płaski mat, który utrzymuje się u mnie około 3-4 godzin :)

nago/z podkładem/z mejkapem - zdjęcie można powiększyć

podkład MF Facefinity 47 nude
kredka do brwi Catrice date with ash-tone
róż/brązer Essence into the wild
błyszczyk Stila happiness + Mac lovechild

Mój pierwszy podkładowy raz z Maksymilianem Faktorowiczem okazał się strzałem w dziesiątkę! :)

piątek, 23 marca 2012

na własne oczy: Max Factor 2000 Calorie, czyli tusz do którego zawsze wracam


Przypomniałam sobie o nim jakiś czas temu - gdy przyuważyłam go w Rossmannowej promocji za niecałe 23zł. A że przez lata był moim ulubieńcem i mam do niego duży sentyment, to wylądował w koszyczku. Po prawie roku testowania przeróżnych maskar z różnych półek cenowych mogę powiedzieć, że jedynym, który uważam za lepszy od 2000 Calorie jest Doll Eyes Lancome'a. Żaden inny nie urzekł mnie na tyle, żebym pragnęła do niego wrócić. A do MF wracam zawsze z podkulonym ogonem i przepraszam za zdrady, których się dopuściłam :))

jedna warstwa

dwie warstwy


 Jak widzicie tusz jest mocno czarny, porządnie pogrubia i wydłuża nawet takie mysie rzęski jak moje :) Nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia. Potraktowany micelkiem AA schodzi bez problemu.
Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - po lekutkim przeschnięciu ofkors, bo ja świeżo-mokrych tuszy nie lubię :)


piątek, 22 lipca 2011

--- MAX FACTOR False Lash Effect WATERPROOF Mascara / wodoodporny tusz do rzęs --- recenzja & swatche






  Myślałam o nim już od jakiegoś czasu, ale odstraszała mnie cena - regularna w drogeriach to około 60zł - aż w końcu dopadł mnie urlop i w trybie pilnym nabyłam go za połowę ceny sklepowej, na Allegro. Sprzedawca okazał się porządny i tusz dostałam aż za świeży :) jest bardzo mokry, trzymam go więc póki co w stanie niedokręconym, bo gdybym chciała czekać aż wyschnie sam z siebie, to pewno nie wyrobilibyśmy się do końca lata :)

   Aplikacja? 
Nie jest łatwa, na pewno nie poleciłabym jej osobom zaczynającym zabawę z makijażem. Szczota jest wielka i dość ciężka we współpracy. Pomału uczę się operować nią tak, by nie odbijała tuszu nad górną linią rzęs (macie na to jakieś patenty?).

  Krycie? 
Nie jest to na pewno spektakularny efekt sztucznych firan, ale ładnie podkreśla oczy, rozdziela rzęsy i mocno je wydłuża.

  Trwałość? 
Super! Rzęsy wytrzymały w stanie nienaruszonym kąpiele w morzu i późniejsze mycie włosów połączone z wypłukiwaniem szamponu z oczu :))

  Zmywanie? 
Maskara potraktowana micelkiem z La Roche Posay tylko zaśmiała mi się w twarz i ani myślała choćby odrobinę się rozpuścić :)) Skruszona ruszyłam więc po słynną dwufazówkę z Ziaji i to ona, po kilkusekundowym przytrzymaniu wacika na powiece, pozwoliła moim rzęsom odetchnąć na wolności :)

  W skrócie: 
Zdecydowanie polecam, bo niestraszne jej upały, woda i tarcie oczu. Natomiast jeśli nie lubicie gimnastykować się przy malowaniu i zmywaniu oczu - dajcie sobie spokój, jednak weźcie pod uwagę fakt, że każdy łatwiejszy w usuwaniu tusz będzie jednocześnie mniej trwały i nie wywiąże się na 100% ze swojej wodoodporności :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...