Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna Khadi Senna/Cassia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą henna Khadi Senna/Cassia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lutego 2013

KHADI Senna/Cassia, czyli z bezbarwną henną "step by step w obrazkach" oraz wiele innych nieprzydatnych informacji.


Wczoraj pisałam Wam o moich planach, dzisiaj wprowadziłam je w życie.

Co o bezbarwnej hennie pisze producent i jakie są opinie na jej temat możecie poczytać na KWC lub pogrzebać w sieci - jak się człowiek już zainteresuje, to okazuje się, że pełno jej wszędzie.

Ja podzielę się z Wami obrazkami z mojej przygody z Cassią - będzie ich dużo, lola.. jola... lojalnie uprzedzam! 


Czego potrzebujemy?

- 100g pudełeczko henny  
(myślę, że na moje długie, ale cienkie, włosy wystarczyłoby ok. 80g)
- 6 cytryn
(1szt. zostawiamy na po_12_godzinach)
- komunistyczną lub kapitalistyczną wyciskarkę do cytrusów
(albo własne ręce, jeśli mamy parę w palach lub/i gdy chcemy przy okazji nacytrynować sobie paznokcie)
- mieszadełko
(ja wybrałam takie drewniane furkadełko - ktoś wie jak to się zwie fachowo?)
- pojemnik/miskę
(w którym wymieszamy i przenocujemy hennę)
- papierowe ręczniki
(żeby ogarnąć ufafluniony blat kuchenny oraz siebie)
- foliowe/gumowe rękawiczki, czepek, czapkę
(celem nałożenia, ochrony i ogrzewania - wiadomo) 


czwartek, 21 lutego 2013

będę cudować...


... z włosami.


Od tamtej pory niczego wielkiego nie wymyśliłam, i pewnie już nie wymyślę, a włosy rosną jak wściekłe - odrost ma w tej chwili ma ponad 15cm, gdyż jak już wspominałam, ostatni raz fryzjera widziałam w listopadzie 2011r. Podcinam je sobie sama, przynajmniej raz w miesiącu, korzystając z rad Anwen, nożyczkami fryzjerskimi za pierdylion złotych i jakoś żyjemy.

Ale.

Idzie wiosna (za tydzień ma być 8stopni na plusie!) (a za 2 tygodnie znowu 5 na minusie, ale to pomińmy), więc trzeba by coś zadziałać, ożywić się jakoś, podkręcić. Poszłam więc po rozum do głowy, a raczej do Pięknowłosej Główki i zdecydowałam się na kontakt z naturą. Cóż mam do stracenia? Ano chyba nic. Zdecydowałam się na tę wersję, gdyż bezbarwna henna ma za zadanie włosy odżywić, nadać tylko delikatną poświatę koloru, nie zmieniając radykalnie odcienia, czego póki co nie planuję, bo w gruncie rzeczy dobrze mi z tym moim odrostowym ombre.

Kliknęłam więc i mam:

Będę posiłkowała się TYM POSTEM Idalii i zobaczymy co z tego wyjdzie.
 
 edit: 
w TYM FILMIKU wszystko fajnie pokazała Anielka - Magda, dzięki za linka!:)


Hennowałyście się kiedyś? Jakich produktów używacie do farbowanie/podkręcenia naturalnego koloru włosów?

***

P.S.
Mydlarnia ChocoBath pokazała na FB wielkanocne nowości - być może wieczorem będą już do kliknięcia u nich na stronie lub/i na allegro - pragnę Bunny Cake, a Wy? :)))

żródło zdjęcia


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...