Co tu dużo mówić - potrzebowałam wczoraj czerwieni na oko i na poliki Lubego :)
A pigmenty Kobo są teraz w Naturze w promocji -30%, czyli kosztują chyba około 6 czy 7 zł (termin ich przydatności kończy się bowiem w październiku b.r.), więc capnęliśmy co było najtańsze :D
Obawiałam się, że nie ponoszę sobie narodowego makijażu zbyt długo, bo czerwone barwniki np. w cieniach Inglota robią mi wielkie kuku na powiekach. Ale okazało się, że po 6 godzinach moje ślepia były wciąż w doskonałej nieswędzącej kondycji, a rano nie miały obwódek opuchniętych jak koła ratunkowe.
Pigment jest matowy, mocno nasycony, świetnie trzyma się na bazie Artdeco. Radzę robić oko przed nałożeniem podkładu, gdyż osypuje się jak wściekły. Chłopisko me nosiło go na poliku i oczywiście w szale porozmazywało dokumentnie :D ale u mnie trzymał się idealnie aż do demakijażu. Ze zmyciem go micelem Biodermy nie miałam problemu.
No i flagowe oko na dziko:
podkład RIMMEL Match Perfection gel - ivory
róż ESSENCE Marble Mania - swirlpool
biały cień INGLOT -373
czerwony pigment KOBO - true red
pomadka CLINIQUE - all heart
kredka do brwi CATRICE - date with ash-tone
tusz LANCOME doll eyes
żelowy eyeliner ESSENCE
ŁOŁ! Faktycznie dzikie to Twoje oko! :)
OdpowiedzUsuńWow, szalony look. :D
OdpowiedzUsuńWspaniały makijaż - taki patriotyczny. :*
OdpowiedzUsuńwyszłaś bardzo egzotycznie, zakochałam się w Tobie! :D
OdpowiedzUsuńidę w pn zobaczyć czy i u mnei są takei przeceny pigmentów. :D
uh uh! <3 :D
Usuńjeśli kończą im się terminy przydatności, to są na pewno w promocji :D
<3 :*
Usuńzobacze, pigmentów nie widziałam jeszcze u mnie w przecenie, były tylko podwójne cienie i szminkasy, ale nie moje kolory zupełnie... ;/
no no, efekt niesamowity;)
OdpowiedzUsuńGenialny makijaż :) Mam 2 pigmenty z tej serii i kolory mają cudowne, ale w ogóle nie umiem z nimi współpracować, niestety... :(
OdpowiedzUsuńsztański kolor! :D
OdpowiedzUsuń*szatański ;)
Usuńpodoba mi się :D
OdpowiedzUsuńodważnie :] takie kibicowanie to ja lubię :*
OdpowiedzUsuńtak się rozszalałam, że nawet piwo piłam i jadłam czipsy! :D
UsuńGenialnie wyglądałaś!
OdpowiedzUsuńwow ! pięknie :)) <33
OdpowiedzUsuńWow! tak diabelsko z pazurem trochę:))):P świetnie Ci wyszło oko:)
OdpowiedzUsuńWow ;) tak diabelsko trochę ;)
OdpowiedzUsuńHiszpanie i Włosi mi się tu panoszą w okolicy, mogę Ci ich nałapać jak chcesz :D
OdpowiedzUsuńZdecydowanie odważny makijaż kibicki :)
OdpowiedzUsuńmam odcień 402, bardzo podobny i go uwielbiaaam, świetne mają pigmenty :)
OdpowiedzUsuńDiabelsko:D
OdpowiedzUsuńja nie cierpie tych pignmentow..mam chabrowy i to jak on sie sypie to historia , malo tego..w ciagu dnia potrafi mi sie osypac nawet :/ ja im mowie nie , nie na moje nerwy ;)
OdpowiedzUsuńWow czad!!!
OdpowiedzUsuńwow. niesamowity!!! nie przepadam za pigmentami, chociaż trzeba przyznać, że czasem ciężko znaleźć cienie w kolorach, które są dostępne w postaci pigmentów.
OdpowiedzUsuńOdważny odcień :):) ale bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńwow diabolicznie :)
OdpowiedzUsuńKolor genialny! Makijaż świetnie Ci wyszedł, a niby czerwień jest nietwarzowa.
OdpowiedzUsuńMam dość ciemną karnację, dlatego często borykałam się z problemem doboru odpowiedniego odcienia. Zdecydowałam się na wariant Honey i był to strzał w dziesiątkę! Podkład L'Oreal Paris True Match Super Blendable Foundation to świetny kosmetyk, dzięki któremu koloryt mojej skóry został ujednolicony, a cera niesamowicie wygładzona. Ogromnym plusem jest to, że true match bardzo łatwo się rozprowadza i nie wymaga nanoszenia poprawek w ciągu dnia. Jest znakomity! Gorąco polecam!
OdpowiedzUsuń