środa, 18 kwietnia 2012

BENEFIT Hello Flawless vs RIMMEL Match Perfection Gel


 Jutro albo pojutrze pokażę Oxiaka na mym licu.
A tymczasem wrzucam małe zestawienie z robiącym swego czasu karierę na blogach - moim ukochanym - żelkiem od Rimmela [KLIK do moich Żelkowych zachwytów]. Na końcu posta - kilka słów porównania ;)

Tu mamy ivory i tu ivory, ale jak widzicie na pierwszym zdjęciu - na pierwszy rzut oka różnią się znacznie. Jednak już po lekkim roztarciu różnica lekko się zmniejsza:
Benefit / Rimmel

dokładniejsze roztarcie bardziej rozmywa różnice:
 Benefit / Rimmel


a po całkowitym wchłonięciu różnica jest już prawie zupełnie niezauważalna:
Benefit / Rimmel


wyglądają tak samo, a zatem...


...co je dzieli?

konsystencja - Benefit jest mocno lejący, natomiast Rimmel dość zwarty, żelowy
wykończenie - Benefit jest satynowy, odbija światło, rozświetla. Rimmel daje u mnie wykończenie półmatowe.
'ścieralność' - gdy mam na twarzy Oxiaka muszę dość często sięgać po bibułki matujące, a one, niestety, wraz z każdym kolejnym przyłożeniem ściągają z mego nosa i okolic nie tylko sebum... Żelek, matowiony raz, max dwa razy w ciągu dnia, wytrzymuje w stanie prawie niezmienionym do demakijażu. Ten pierwszy wygrywa natomiast w starciu z wodą, która - jak wszystkie wiemy - Rimmela utlenia na biało
cena - Benefit 159zł, Rimmel 25zł

... a co łączy?

krycie - jest na bardzo podobnym poziomie - takie lekko-średnie - dla mnie wystarczające
lekkość - żadnego z nich nie czuję na twarzy


No? I jak to wg Was wygląda? Myślicie, że porzucę żelka czy jednak nie? :>


19 komentarzy:

  1. ja byc moze bede wkrotce miala tego beneficiaka, wiec porownam ;) poki co mam na niego wielka ochote, lubie takie lekkie podklady. Ten z rimmela byl dla mnie fantastyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelek Rimmela to mój zdecydowany ulubieniec, kończę już drugi słoiczek :)

      Usuń
  2. ja wole jednak pół czy nawet pełen mat :} no i te chusteczki? nieee chyba jednak te 150 stówek zostanie u mnie w kieszeni :D
    z ostatecznym jednak wyrokiem wstrzymam się po obejrzeniu Twego lica :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 150 stówek? chyba złotówek hiehie :D noo to świecenie trochę martwi :<

      Usuń
    2. o jaaa... za 150 stówek, to byłby chyba jakiś superhipermegawypiździasty podkład odmładzającowygładzającoantyporzastyimatującyprzezcałądobę :D
      w każdym razie, jak wygram w totolotka, to zajmę się wymyśleniem takiego dla nas :D

      Usuń
    3. ajka ale jak już ukręcisz to megawypasione cudo to w ramach współpracy prześlesz nam do testów? :D

      Usuń
    4. no pewka! bo komu jak nie Wam? :D

      Usuń
  3. no właśnie produkuję posta o tuszu benefita. taki szał jest na kosmetyki tej firmy, ale szału one nie robią. ciekawa jestem podkładu, ale od kilku lat używam podkładów rimmla i naprawdę jestem zadowolona. nie zdecydowałabym się na zakup benefita za tą cenę. chociaż czasem zdarza mi się, że chciejstwo bierze górę nad rozsądkiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po prostu MUSIAŁAM go wypróbować, to było silniejsze ode mnie :D

      a szał jest, bo mają fajowskie opakowania, przyciągają wzrok i podstępnie kuszą :)))

      Usuń
  4. faktycznie, po wchłonięciu różnica jest niezauważalna, wcześniej tak, ale później nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja miałam Rimmela i również byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby nie kolor, to wybrałabym Rimmel :) niestety, nawet tamten ivory jest dla mnie za ciemny (córka młynarza)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z Rimmela mam akurat wersję pompkową, moja cera tłusta-sądziłam, że będzie on lepszy niż żel, koleżanka ma oba i stwierdziła, że dla mnie odpowiedni będzie ten z pompką. Cóż, zadowolona jestem, ale fakt faktem, muszę go często poprawiać. Plusy? Pompka, zapach i lekkość-i na tym koniec. :( A dla mnie zależy jednak bardziej na tym macie. Uważasz, że wersja żelowa jest bardziej odpowiednia dla 'tłuściochów'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tłuszczę dość porządnie i żelek świetnie to opanowuje, błysk zaczyna przebijać po około 4 godzinach, ale wystarczy, że przyłożę do strategiczych miejsc bibułkę albo chociażby chusteczkę i jest si na kolejnych parę h :) nie kosztuje kosmicznie dużo, często jest w promocji, spróbuj - a nuż pokochasz go jak ja :)

      Usuń
  8. Benefit jest minimalnie jaśniejszy:) Ale dla takiej minimalnej różnicy chyba nie opłaca się zmieniać Rimmela w żelu, który się dobrze sprawdza.;) Myślę, że pozostaniesz przy żelu:) Tym bardziej, że jest tańszy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja w benefitcie sie zakochalam,a rimmelek tez niczego sobie ale jak dla mnie za bardzo matuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie Rimmelek kariery nie zrobił, polubiłam się za to z jego kolegą Wake Me Up :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...